Goci i Wandale przodkowie Polaków

Archiwum

kadryiplace18.serwis

Temat: Co wam się podoba w polskiej kulturze?
dumni ze swojego pochodzenia
ladonna3 napisała:

> Zwlaszcza tradycja jest wazna dla Polakow. Brawa dla Polakow ktorzy sa dumni
ze swojego pochodzenia!!!

Wojciech Jozwiak. Tajemniczy Slowianie

Kusi następująca hipoteza: Bałtowie (a wśród nich językowi przodkowie Słowian)
są ta częścią Indoeuropejczyków Satem, którzy żyli nie na Stepie, lecz w
Lasach. Ci Stepowi poszli dalej na południe i zasiedlili Iran, Azję Środkową i
Indie. Ci Leśni pozostali na miejscu (co najwyżej z pewnych terenów wypierając
Finów, starszą warstwę ludności). Ich zasiedziałość zgadzałaby się z ich
językowym konserwatyzmem - bo przecież języki słowiańskie, w tym polski, a
jeszcze bardziej litewski (i łotewski) strukturalnie przypominają inne
indoeuropejskie - indyjskie, grecki, irańskie, germańskie - ale z ich etapu
rozwojowego sprzed dwóch tysięcy lat. W słowiańskich i w bałtyjskich istnieje
np. pełna odmiana przez przypadki, którą wszędzie poza tym zanikła, i to
właśnie tysiąc kilkaset lat temu. Języki bałtyjskie zachowały nawet archaiczne
końcówki rzeczownika -s, -us, -is, -as, które tak rzucają się w oczy choćby w
łacinie i w starej grece.

Południowa peryferia Bałtów, ta z której w końcu wyodrębnią się Słowianie, była
bardziej od reszty bałtyjskiej dziedziny wystawiona na wpływy zewnętrzne.
Sąsiadowali z nią irańscy Sarmaci (a wcześniej Scytowie), których świat sięgał
aż po góry Uralu, Ałtaju i Pamiru, po granice Rzymu i imperiów perskich. Dzięki
podobnemu językowi mieli on dostęp do dominujących w Iranie nauk Zaratusztry.

W 300-nych latach ne. Południe Bałtyjskie dostało nowych sąsiadów, mianowicie
Gotów, którzy przywędrowali tu szlakiem wzdłuż Bugu i Bohu (obie rzeki noszą do
dziś podobną starogermańską nazwę). Na ziemiach obecnej Ukrainy Goci
sprzymierzyli się z tubylcami Sarmatami/Alanami, a ich wspólną społeczność
archeologowie zidentyfikowali jako Kulturę Czerniachowską. (Nazwaną tak od
nazwy miejscowości koło Kijowa.) Stopiliby się w jeden naród, który istniałby
może do dziś... ale Historia chciała inaczej. Era Irańczyków na stepie
gwałtownie się kończyła. Z gór Syberii wyroił się nowy lud, który miał
zdominować Stepy na następne półtora tysiąclecia - Ałtajczycy. Ze wschodu szła
ich pierwsza fala - Hunowie, a trwoga przed nimi kazała Gotom, Alanom i naszym
krajanom Wandalom uciekać na ziemie Rzymu.



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,44,39502497,39502497,Co_wam_sie_podoba_w_polskiej_kulturze_.html



Temat: Typy Nazwisk Słowiańskich
petrucchio napisał:

> harovoj napisał:
>
> > ... a z tego wynika, że nazwiska były znacznie wcześniej niż się
> > to powszechnie przyjmuje, oraz to, że „wicz” to nie jest biał
> oruska
> > moda;)
>
> Nie o to mi chodziło. "Ruską modą" jest tylko dzisiejsza wymowa i zapis tych
> nazwisk. Po polsku pierwotną formą było Sułkowic, Włostowic, nie Sułkowicz,

Czy w XI-XII-XIII wieku ktoś pisał zamiast c-cz na pewno nie powszechnie;)

No cóż jest kilka! setek! tysięcy! polskich nazwisk, proces ich powstawania na pewno był dynamiczny, ale szczerze wątpię by wszystkie te nazwiska powstały w ciągu ostatnich 5 wieków, no owszem nazwiska od nowych zawodów, po sławnych przodkach z ostatniego tysiąclecia, ale nazwiska rodowe? Skoro już w XIV wieku z nazwiska najstarożytniejszego w Litwie Haraburda robiono sobie żarty, to na pewno wtedy setki ich było mało zrozumiałych (etymologicznie) i na pewno w owym XIV-XVI wieku nie powstały.

„Litwa z nami Uniją uczyniła strojną, Uciekli, zostawiwszy Haraburdę z Wojną.
A to natenczas byli dwa pisarze litewscy, którzy byli przy kancelaryjej zostali, jakoby miasto unijej - burda i wojna.


> Jak jest ze starożytnością herbów i nazwisk rodowych "odherbowych", to sprawa
> dyskusyjna, obrosła legendami, jak cała "sarmackość" szlachty, zmitologizowana
> przez pisarzy XVI/XVII w.

Jeżeli Goci przetrwali na Krymie XVII-XVIII wieku, Jazygowie na Wegrzech do XVII to prawdopodobieństwo, że jakaś część obecnej ludności Polski jest pochodzenia sarmackiego jest bardzo duże, część mogła wejść też w skład szlachty.

Coś tam wyżej piszesz, że ziemie Polski w czasach rzymskich zamieszkiwali „wschodni germanie” w miejsce Lugiów pojawia się nazwa Sarmate Lupione (sarmaci lupus-wilk-owie), następnie Wandali, tylko do XVI wieku nikt nie kwestionował, że Wandale to jest imię Polaków. Do Długosza nikt nie kwestionował, że Polacy to Germanie.
Za to Jordanes różnych Gotów nie uważał za Germanów którymi pogardzał, dla mnie imiona Vidimir(Wizymir), Walamir(Velimir), Segimir (Sędzimir), to imiona Słowian, tak jak Sextus to imię Rzymianina, a Sestak'us Słowniana (Stanislav Sestak).

Dla mnie oczywistym jest tak jak dla Grima, że Suevi etymologicznie to to samo co imię Słowianie, według Tacyta Lugii mówili tym samym językiem co Suevi, czyli dla mnie bez żadnych wątpliwości to językowi przodkowie Polaków, Grim miał problem mentalny by uznać ich za naszych przodków więc wymyślił taką historyjkę, że imienia Suevi nauczyli się Sarmaci, a potem Sarmaci przekazali go przybyłym na miejsce Suevów Słowianom, tylko to ostanie to już kompletna bzdura, na dodatek Grim dokonuje jeszcze innych wygibasów, nazwa rzeki Suevus ma być na pewno już od imienia Słowian (więc kiedy rzekomo przybyli?), a samo Suevi zdaje się wywodzić od etymologicznie od wolni (swobodni-swawolni) mówiąc, że paradoksalnie dziś imię slavi oznacza niewolnika.

Chyba masz podobny problem co Grim;)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,32,72904590,72904590,Typy_Nazwisk_Slowianskich.html


Temat: Slowianie Lechici = Narod Lechicki, Szlachecki
borzymir napisał:
>
>Ale Słowianie Polscy mogą mieć takie geny jak Pierwotni Słowiani Wschodni
>(teraz to oni za bardzo przemieszali saię z Azją-dawniej tego nie było)...
>Lechici to wyłącznie nazwa dla części Słowian od mitycznego protoplasty
>Polaków...

Te wszystkie przemieszania sie miedzyludzkie przeszkadzaja tylko ludziom
pamietac o swoim prawdziwym pochodzeniu. Testy genetyczne w odroznieniu
od ludzi takich problemow nie maja z wyraznym wyznaczeniem pochodzenia
czlowieka. Z powodu, ze dzis Rusini to glownie R1a aryjscy koczownicy z
Azji preferuje Pierwotnych Slowian Wschodnich zwac po prostu
Wschodnimi Lechitami. To upraszcza wszelkie dochodzenie kto jest kto
miedzy nami Slowianami. Co sie tyczy wystepowania I1b YDNA na terenach
dzisiejszej Polski to nalezy uspokoic, ze ono niemalze nie wystepuje.
Jak widac w XV wieku Ukraincy masowo przybywajacy do Polski i koczujacy
tysiecznymi tlumami pod Lwowem najwyrazniej nie byli tego pierwotnego
genotypu. I1a YDNA jest nadal dominujacym genotypem terenow Polski i Niemiec.

>Ja sądzę,że Słowianie nadciagajacy ze Wschodu mogli wchłonąć
>'Pomorców' i po nich są te pozostałości.

Jednak mowiona slowianska historia z terenow Ukrainy jasno mowi, ze to
my Slowianie podbilismy koczownikow, zmieszalismy sie z nimi i oni sie
z nami asymilowali na zasadach bycia wchlonietymi przez nas. Jedyny
problem, ze historycy na razie nie chca zidentyfikowac nas Slowian z
Getea, ktorzy wlasnie podbili Krolestwo Scytii w I wieku naszej ery.

>Przecież na Bałkanach ludnosć mówiąca po słowiańsku ma krew głównie
>przedaryjską.

I owi Getea to wlasnie ludnosc przedaryjska wedlug statozytnych Rzymian.
To ludnosc tracka, ktora wedlug historykow stala sie asymilowana przez...
Slowian Aryjczykow? ROTFL!
I1 YDNA jest jedynym genotypem ludnosci przedaryjskiej Europy... jesli
oczywiscie nie liczyc semickiego J* YDNA, ktore jednak ma swoj dom na
Bliskim Wschodzie. Uwazam, ze dlugo Aryjczycy pieprzyli nasze pochodzenie
probujac udowadniac, ze my Slowianie pochodzimy od nich. Dzieki Bogu
mamy jeszcze nasza mowiona historie slowianska, jej legendy i zapisy
kronikarzy Cesarstwa Rzymu. Problem byl tylko jak dac naukowo kopa w
ryja tym parszywym aryjskim Rusinom by sie odczepili od nas Lechitow.
Dzis mamy narzedzie ku temu. DNA i nauka genetyki.

>Język i mity nie udowadniają kto jest kim.
>(W nieodległym od gniazda mego rodu Sobieszynie odkryto groby Wandalów z VI w.
>Mogą być to moi przodkowie,ale nawet jesli są to nie uznam się za Germanina bo
>czuję się SŁOWIANINEM).

To, ze Goci mieszkali nad Wisla nie oznacza nawet, ze my Slowianie
jestesmy Germanami. Aczkolwiek to wyjasnia inna specyficzna sprawe,
ktora wynika ze statystycznych badan nad jezykiem slowianskim. Kazdy
jezyk zbiera na sobie rozne nalecialosci jezykowe od innych jezykow
z ktorymi sasiaduje. Otoz okazuje sie ze jezyk slowianski pomimo
dystynktownych zapozyczen iranskich w religijnych kwestii ma najwiecej
zapozyczen i podobienstw z jezykami Nordykow i German. Najmniej
zapozyczen mowa slowianska ma zas od Baltow od ktorych powinno byc
ich chyba najwiecej jesli orginalny slowianski jezyk byl uzywany
na Bialorusi lub gdzies tam na Ukrainie i Rosji. Goci zyjacy nad
Wisla zas daja podstawe archeologiczna, ze stanowili mur dzielacy
Slowian od Baltow, lecz dajacy ledwie kulturalny korytarz ku
Lwowi i Haliczowi ku spotkaniu z Scytami. Scytami, ktorzy zostali
podbici przez Getea i rzadzeni przez ich barbarzynskie krolestwa.
Czyli legendy Slowian nie klamia, a nasza mowa niemozliwie mogla
byc aryjska.

>Mężczyźni dysponują jedynie tą ZIEMIĄ KTÓRĄ ZAWŁADNĘLI ONI LUB ICH OJCOWIE.

Co mieczem przyszlo to mieczem moze odejsc. Dziedziczenia ziemi
zas linia krwi po przodkach nikt nie moze odebrac nigdy. Zas
takie posiadanie sie ma tylko jesli jest sie tubylcem. Tubylcami
w Europie w odroznieniu od aryjskich Rusinow i od German jednak
mamy my Lechici.

>Dlatego,bajania o tym,że ja byłem tu pierwszy nie maja znaczenia:
>silniejszy przegania słabszego i koniec.

Pytanie tylko sie zostaje kto i kiedy bedzie tym silniejszym.
Jak to sie u nas Lechitow mawia "raz na wozie raz pod wozem".
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,29088,52493200,52493200,Slowianie_Lechici_Narod_Lechicki_Szlachecki.html


Temat: Nie rejestrować Ślązaków
Skąd pochodzą Polacy można się już dowiedzieć z naukowych żródeł.


Skąd się wzięli Słowianie nad Wisłą ?
Na pewno nie z dorzecza Wisły i Odry, jak to niedawna było podawane w Polsce
do wierzenia. Współcześnie z Państwem Rzymskim istniały na ziemiach obecnej
Polski dwie wielkie kultury (w sensie kultur archeologicznych) - Wielbarska,
której nosicielami byli Goci, oraz Przeworska, której odpowiadają wspomniane
przez Tacyta i Ptolomeusza federacje plemion znane najpierw pod celtycka
nazwą Lugiów, później pod germańską nazwą Wandalów. Kiedy ludy Kultury
Przeworskiej - Hasdingowie i Silingowie - najeżdżają w roku 406 ne na rzymską
Galię, są niewątpliwymi Germanami, chociaż od "wielbarskich" Gotów mnóstwo
ich dzieli i wzajemna niechęć a często jawna wrogość wyniesiona jeszcze
zapewne z czasów walk jednych z drugimi o ziemie nad Wisłą trwa do końca
dziejów Wandalów.

Nad Wisłą i Odra w starożytności po prostu nie było takiego miejsca, gdzie
można by "zmieścić" Słowian. Ale ponieważ teoria autochtoniczna czyli pogląd
o pochodzeniu Słowian z dorzecza Odry i Wisły był propagowany u nas przez
kilkadziesiąt lat, i wielu ludzi nie zna innego, wymienię w wielkim skrócie
sprzeczności do których ten pogląd prowadzi:

- rzymscy autorzy nie wymieniają ludów z dorzecza Odry i Wisły, które by
nosiły słowiańskie nazwy;
- miejscowości wymienione na mapie Ptolemeusza noszą nie-słowiańskie nazwy.
Jest tam wprawdzie Kalisia, która mogłaby być późniejszym Kaliszem, ale inne
dowody przekonują, że owa Kalisia leżała w obecnej Słowacji (co jednocześnie
dowodzi, że ta nazwa nie była słowiańska, jak że po południowej stronie
Karpat Słowian w Starożytnosci na pewno nie było.);
- nie pojawiają się w źródłach rzymskich żadni ludzie o słowiańskich
imionach, podczas gdy wymienionych z imienia Germanów czy Sarmatów są
tysiące. I odwrotnie, kiedy niewątpliwi już Słowianie wymieniani są przez
źródła bizantyjskie w VI-VII w., natychmiast dają się poznać po
charakterystycznych imionach, jak Radogost, Całogost, Niebyl, Wszemir i inne;
- Słowianie nie istnieją jako sprzymierzeńcy Gotów i Wandalów, którzy wyszli
z "naszych" ziem. Gdyby Słowianie tu byli, niewątpliwie pociągnęliby razem z
tamtymi germańskimi ludami (albo w ślad za nimi) na Rzym w okresie Wędrówek
Ludów, tak jak to zrobiła jakaś grupa bałtyjskich Galindów z obecnych Mazur.
- w języku słowiańskim brak jest starych zapożyczeń z łaciny i greckiego,
których mnóstwo jest w językach germańskich. Wniosek: przodkowie Słowian w
starożytności żyli poza strefą bezpośrednich wpływów rzymskich. Tymczasem
strefa takich wpływów obejmowała dorzecze Wisły i Odry, przejawiając się
przez handel, związki polityczne, wyprawy wojskowe Rzymian i wojny z nimi;
- nie ma w języku słowiańskim starych zapożyczeń celtyckich. A byłyby, gdyby
Słowianie pochodzili znad Wisły, jako że ziemie nad górną Wisłą, na Górnym
Śląsku i na Kujawach były zasiedlone przez Celtów. Uważa się, że Kultura
Przeworska powstała w wyniku nałożenia się wpływów celtyckich na jakąś
ludność wcześniejszą, skąd znowu wniosek, że Słowian tu nie było;
- zagadkowe w świetle teorii o pochodzeniu Słowian znad Wisły i Odry są
zapożyczenia językowe irańskie w słowiańskim;
- Słowianie nie mają rodzimej nazwy dla bursztynu, która z pewnością
istniałaby, gdyby byli jednym z ludów Bursztynowego Szlaku w starożytności.
(Słowo bursztyn=bernstein='płonący kamień' jest z niemieckiego, jantar z
litewskiego gintaras);
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,65,50746518,50746518,Nie_rejestrowac_Slazakow.html


Temat: Rzygacze są szczególnie potrzebne jesienią
interpretacja etniczna zabytków archeologicznych
Bardzo złożony temat... spróbuję pokrótce i ab ovo.. Niemiecki profesor Gustaf
Kossinna był (około 1900 r.) autorem tzw. szkoły etnicznej w archeologii,
zgodnie z którą relikty kultury materialnej: ceramika (naczynia użytkowe i urny
pogrzebowe), broń, ozdoby czy narzędzia tworzą określone "kręgi kulturowe"
które z kolei są odzwierciedleniem realnie istniejących i odróżnialnych
etnosów. Poza tym uważał, że grupy językowe istniejące w czasach historycznych
istniały także w pradziejach. Czyli według Kossinny w prahistorycznej Europie
(przynajmniej od epoki brązu, czyli jakieś 2000 lat przed Chr.) należy znaleźć
siedziby Germanów, Celtów, Ilirów, Traków, Daków, Słowian i paru etnosów
nieindoeuropejskich, choćby Finów na północnym wschodzie i Iberów na
południowym zachodzie. Nie zauważył przy tym że skoro takie ludy jak Ilirowie,
Trakowie czy nawet Celtowie zniknęły z Europy w pierwszych stuleciach naszej
ery i znamy praktycznie tylko wyrywki z ich historii dzięki pisarzom greckim i
rzymskim, to równie dobrze 1000 lat wcześniej Europa mogła być zamieszkiwana
przez ludy o których nie dochowały się żadne wzmianki.

Według szkoły Kossinny kultura archeologiczna związana z urnami twarzowymi
(obecnie najczęściej nazywana kulturą "pomorską", po niemiecku pommerellische
Kultur) istniejąca na ziemiach polskich we wczesnej epoce żelaza - od VII(?)
wieku przed Chr. - byłaby związana z plemionami tzw. wschodniogermańskimi
(starszą od niej kulturę łużycką uważano w tej wersji za "iliryjską").
Kolejnymi w tym szeregu są kultury pierwszych wieków naszej ery: tutaj Kossinna
był pewien, że na wschód od Odry zamieszkiwali w tym czasie m. in. Burgundowie,
Rugiowie, Goci i Wandalowie.

Niestety (dla polskiej archeologii) najwybitniejszy polski prahistoryk Józef
Kostrzewski studiował w Berlinie u Kossinny i w gruncie rzeczy przyjął jego
metodologię. W swojej rozprawie doktorskiej opublikowanej w 1919 r. (po
niemiecku) omawia zabytki "wandalskie" i "burgundzkie" z dorzecza Odry i Wisły
w ostatnich wiekach przed Chr. Potem poglądy Kostrzewskiego ewoluowały - przez
jakis czas uważał np. że twórcami kultury "pomorskiej" i urn twarzowych był
jakiś lud bałtyjski - i w końcu, w latach trzydziestych, doszedł on do wniosku
że w gruncie rzeczy wszystkie te kultury, co najmniej od powstania kultury
łużyckiej około 1500 lat przed Chr., były słowiańskie bądź prasłowiańskie. Od
tego czasu w polskiej nauce w zasadzie uważano problem za załatwiony, chociaż
były sporadyczne głosy kwestionujące taką wersję.

Więcej może napiszę jutro a na podsumowanie mały cytat:
"Zgodnie tą hipotezą, naród polski wywodzi się od wyjątkowo jednolitej grupy
Prasłowian, którzy uparcie trzymali się swych ziem, podczas gdy pokrewne im
ludy wędrowały na zachód, wschód lub na południe. Polaków uważa się
za "autochtonów", "stałych mieszkańców" i "ludność rodzimą", wszystkie zaś inne
ludy tych terenów zostają zdegradowane do statusu "obcych", "przejściowych",
lub "najeźdźców". Jest to sytuacja co najmniej niezwykła. W okresie, gdy
ludność wszystkich innych części Europy i wszystkich innych ziem słowiańskich
podejmowała ciągłe wędrówki, przodkowie Polaków zostali osadzeni za jednym
zamachem i z niezwykłą precyzją w tym jednym jedynym miejscu świata Bożego, w
którym mogli zostać na zawsze. Można mówić o długiej prehistorii Anglii z
czasów przed Anglikami, Francji z czasów przed Francuzami, Czech z czasów przed
Czechami, Węgier z czasów przed Węgrami; można nawet mówić o prehistorii Rosji
z czasów przed Rosjanami, ale nie można, zdaje się, mówić o prehistorii Polski
z czasów przed Polakami." (Norman Davies, "Boże Igrzysko", Kraków 1989, s. 72)


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,57,3291471,3291471,Rzygacze_sa_szczegolnie_potrzebne_jesienia.html




Powered by MyScript